Coraz większego kopa, daje mi to, gdy widzę jak nie mieszcze się w połowę ciuchów w mojej szafie...
Ale motywacja, motywacja przede wszystkim ! :) Wakacje już tuż tuż, więc trzeba się spiąć, aby nie wstydzić się nad wodą rozebrać do stroju. Potrzebuję diety, o tak ! Ale nie takiej - suchary + woda - bo głodówki nie preferuję , ale dobrze dobrane składniki odżywcze, aby mieć energię na ćwiczenia :)
Przeglądam dużo waszych wpisów, i wiele przepisów bardzo mi się podoba, muszę je tylko wdrążyć w życie. Po wczorajszych ćwiczeniach jestem wykończona, niby biegam od 2 tygodni, ale wczoraj chyba lekko przesadziłam z ćwiczeniami, ale jak już wspominałam - UWIELBIAM TEN BÓL ! Serio :D
No to dzisiaj dalej wieczorkiem ćwiczenia, o ile dam radę, ale muszę !
I tak dodam, nie będzie to blog tylko i wyłącznie o moim wyżalaniu się, ale też o ciuchach, kosmetykach, i tak dalej :) A za niedługo moje zdjecia - czyli czego muszę się pozbyć.
Zbieramy motywację, do dalszych działań ! :) Buźka :*
`Nie poddawaj się i nie rób tej satysfakcji tym, którzy czekają na Twoją porażkę.
Nie użalaj się nad sobą. Wylewanie łez nad zjedzonym batonikiem (nawet czterdziestoma) na prawdę nic nie pomoże.
Bierz tyłek w troki i idź na siłownie wylewać ostatnie poty.
Schowaj swoje żałosne wymówki do kosza i zacznij walkę o to co możesz mieć.
Dopilnuj, byś każdego dnia budziła się z zakwasami, zamiast z kacem... moralnym.`
EDIT . jednak nie odpuściłam - 25 min biegania . :)
Aniu jeżeli masz zakwasy albo boli cię bieganie to zrób dzień przewy, nic nie stracisz, a mięśnie powinny mieć trochę odpoczynku:) Co do diety polecam Ci artykuł: http://diety.tox.pl/diety-na-liczenie-kcal/dieta-1500-kcal/
OdpowiedzUsuńJa od niego zaczęłam swoją przygodę z odchudzaniem i jestem mega zadowolona!
Właśnie chyba tak zrobię, a chciałam nie robić sobie przerw tylko wytrwale ćwiczyć, no ale chyba nie dam rady :(
UsuńA za stronę bardzo dziękuje, na pewno skorzystam ! :) Na Twoim blogu też znalazłam wiele ciekawych propozycji :)
Walczymy, walczymy ;). A batoników nie jemy, bo po co potem płakać, że się zjadło!
OdpowiedzUsuńno właśnie, niestety brak silnej woli, a później takie rozczarowanie, że jednak sobie nie odmówiłam...ehh :(
Usuńale walczymy do końca ! :)
Jeden baton cię nie zabije :P. Ja też w nast. tygodniu może skuszę się na małego loda ;). Chociaż ma foremki, może lepiej sama zrobię!
UsuńJak tam wala idzie?
no lepiej coś samemu zrobić mało tuczącego :) szło idealnie, ale niestety mam uraz w łydce, przez co 2 dni nie biegałam :( ale już zaczynam dalej ćwiczyć, może przestanie boleć, może coś przesiliłam :) jeść też staram się mniej :)
UsuńZdrowa dieta to podstawa, na pewno stworzysz sobie jakąś fajną :) Trzymam kciuki za sukcesy :)
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo :) tak tak podstawa, jednak cięzko mi się oduczyć, żeby nie jeść 2 razy a dużo, tylko 5 razy małe porcje :(
UsuńEh, też powinnam się wziąć za siebie, ale zawsze COŚ jest niby wazniejsze. Ja to znam, i doskonale Ci rozumiem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
No dokładnie zawsze jest coś innego, ale teraz jak już zaczęłam, to postaram się wytrwać ! Miło, że ktoś mnie rozumie. Pozdrawiam również :)
Usuń